
Przyszłość meksykańskiego boksu jest ostatnio przedmiotem coraz częstszych debat. Po wypowiedzi Canelo Álvareza, że Jaime Munguía może zostać nową twarzą meksykańskiego boksu po zakończeniu kariery, wielu fanów i ekspertów wyraziło sprzeciw wobec tej opinii.
Wielu jest przekonanych, że David Benavidez od dawna jest prawdziwym następcą Canelo, który od lat udowadnia swój poziom w starciu z najsilniejszymi przeciwnikami.
Canelo widzi Munguíę jako swojego następcę
Canelo Álvarez powiedział w jednym ze swoich podcastów, że chciałby przekazać pałeczkę Jaime Munguíi.
Meksykański mistrz podkreślił, że dostrzega w swoim rodaku potencjał nowej wielkiej gwiazdy. Jednocześnie ta pozycja wywołała mieszane reakcje wśród kibiców.
W mediach społecznościowych natychmiast rozpoczęła się debata na temat tego, kto tak naprawdę zasługuje na miano głównego następcy Canelo.
Kibice przypominają o zasługach Benavideza
Według znacznej części społeczności bokserskiej, David Benavidez od dawna udowadnia, że jest jednym z najgroźniejszych bokserów naszych czasów.
Benavidez od dawna walczy w wadze półśredniej, gdzie mierzył się z czołowymi pretendentami do tytułu. Później przeszedł do wagi półciężkiej i tam kontynuował zdobywanie tytułów.
Dlatego wielu fanów uważa, że jego CV wygląda obecnie znacznie bardziej przekonująco niż Mungui.
Munguię czeka trudny test
Pomimo wsparcia Canelo, Jaime Munguia wciąż nie udowodnił swojej pozycji w niezwykle konkurencyjnej kategorii wagowej.
Wśród potencjalnych rywali Meksykanina są Christian Mbilli, Diego Pacheco, Hamzah Sheeraz i inni groźni bokserzy.
Ponadto krytycy wciąż pamiętają porażkę Munguíi przez nokaut z Bruno Surace pod koniec 2024 roku. Choć Jaime później wziął rewanż, walka ta pozostawiła poważne wątpliwości co do jego gotowości do dominacji na najwyższym poziomie.
Zwycięstwo nad Reséndizem nie przekonało wszystkich
Na początku maja Jaime Munguía wrócił na ring i pokonał Armando Reséndiza, zdobywając pas WBA.
Jednak nawet po tym niektórzy fani nadal uważają, że lista jego zwycięstw nie pozwala mu jeszcze na zajęcie wyższego miejsca niż Benavides w hierarchii meksykańskiego boksu.
Walka Canelo z Mbillim może zmienić sytuację
Nowa runda dyskusji może rozpocząć się po kolejnej walce Canelo z Álvarezem, zaplanowanej na 12 września w Rijadzie.
Przeciwnikiem Meksykanina będzie Christian Mbilli – jeden z najgroźniejszych bokserów drugiej kategorii wagowej średniej. Mbilli znany jest z agresywnego stylu walki i nieustannej presji wywieranej na przeciwników.
W przypadku porażki Canelo, rozmowy o nowym bohaterze meksykańskiego boksu mogą stać się jeszcze głośniejsze.
Walka o status nowej gwiazdy dopiero się zaczyna
Podczas gdy Canelo Álvarez pozostaje czołową postacią meksykańskiego boksu, kwestia jego przyszłego następcy jest już aktywnie dyskutowana.
A skoro sam Canelo stawia na Mungię, to wielu kibiców widzi w Davidzie Benavidezie nowego lidera, który konsekwentnie prezentuje wysoki poziom w najtrudniejszych walkach.
Jeśli oprócz wiadomości sportowych szukasz sprawdzonych informacji o hazardzie, polecamy:
- Niezależna recenzja najlepszych kasyn online w Holandii
- Recenzja najlepszych bukmacherów dla polskich graczy



