
13 sierpnia odbędzie się rewanżowy mecz eliminacji Ligi Europy, w którym farerski KI Klaksvik podejmie u siebie polski Lech Poznań.
Pierwszy mecz obu drużyn zakończył się minimalnym zwycięstwem polskiego klubu — 1:0. Teraz Klaksvik musi odrobić straty, a Lech postara się utrzymać przewagę i awansować do kolejnej rundy.
KI Klaksvik chce zaskoczyć Lecha
Mistrz Wysp Owczych rozpoczął zmagania w Pucharze Europy od eliminacji Ligi Mistrzów. Na starcie Klaksvik dwukrotnie pokonał luksemburski Bissen, pokonując go 2:1.
Kolejnym przeciwnikiem był litewski Žalgiris. Farerski klub nie awansował do tego etapu: mecz u siebie zakończył się bezbramkowym remisem, a na Litwie gospodarze wygrali 1:0.
Po spadku drużyna kontynuowała walkę w eliminacjach Ligi Europy.
W krajowej ekstraklasie KI Klaksvik zajmuje drugie miejsce po 17 kolejkach. Do lidera traci zaledwie trzy punkty, ale w ostatniej kolejce drużyna straciła szansę na objęcie prowadzenia w tabeli.
Klaksvik przegrał u siebie z Torshavn 0:2. Teraz Farerski zespół będzie musiał skupić się na meczu Pucharu Europy, w którym musi odrobić minimalną stratę.
Lech ma przewagę, ale nic jeszcze nie jest przesądzone
Poznański klub ma już za sobą jeden bardzo dramatyczny mecz Pucharu Europy tego lata.
W eliminacjach Ligi Mistrzów Lech pokonał na wyjeździe duńskie Aarhus 4:1. Wydawało się, że awans jest praktycznie pewny, ale w rewanżu Polacy przegrali 0:3.
W dogrywce rywale wymienili się bramkami, po czym o losach biletu zadecydowały rzuty karne. Tym razem Lechowi nie udało się awansować dalej.
Następnie drużyna awansowała do Ligi Europy i już w pierwszym meczu odniosła ważne zwycięstwo nad KI Klaksvik – 1:0.
Lech dobrze rozpoczął sezon
W mistrzostwach Polski poznański klub również zaliczył udany start. Po trzech kolejkach Lech zdobył siedem punktów i plasuje się w czołówce tabeli.
Grubość składu w czołówce tabeli jest wciąż bardzo wysoka, więc jeszcze za wcześnie, aby mówić o wyraźnym rozkładzie sił.
Lechowi udało się już zdobyć pierwsze trofeum w tym sezonie. W meczu o Superpuchar Polski pokonał Górnika Zabrze 3:1.
Nastroje w poznańskim klubie przed ważnym meczem Pucharu Europy powinny być więc pozytywne.
Co pokazał pierwszy mecz
W pierwszym spotkaniu Lech był uważany za zdecydowanego faworyta i przez cały mecz miał wyraźną przewagę.
Polacy stwarzali sytuacje i kontrolowali grę, ale przez długi czas nie potrafili znaleźć drogi do bramki przeciwnika.
Goście ostatecznie wywarli presję na KI Klaksvik dopiero pod koniec meczu i zdobyli jedynego gola.
Zwycięstwo 1:0 daje Lechowi przewagę przed rewanżem, ale pozostawia farerskiemu klubowi szansę na odrobienie strat.
Czego oczekiwać po meczu
KI Klaksvik będzie musiał grać aktywniej, ponieważ zwycięstwo u siebie innym wynikiem niż 1:0 nie gwarantuje gospodarzom awansu do kolejnej rundy.
Lech z kolei może liczyć na zdyscyplinowaną grę w obronie i starać się wykorzystać przestrzeń, która pojawi się po atakach przeciwnika.
Reprezentacja Polski prezentuje się mocniejsza klasą i doświadczeniem w Pucharze Europy. Jednocześnie Klaksvik gra u siebie i wielokrotnie udowodnił, że potrafi stwarzać problemy bardziej prestiżowym rywalom.
Lech pozostaje więc faworytem tego starcia, ale zdecydowanie nie warto przedwcześnie skreślać farerskiego klubu.
Jeśli oprócz wiadomości sportowych szukasz sprawdzonych informacji o hazardzie, polecamy:
- Niezależna recenzja najlepszych kasyn online w Holandii
- Recenzja najlepszych bukmacherów dla polskich graczy



